Rok potężnego zamieszania, czyli podsumowanie roku 2025 w komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze

W mijającym roku w komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze działo się dość dużo. Testy, zmiana układu komunikacyjnego, nowe elektryki i kolejne przetargi – to tylko zarys tego, co się działo u stóp Karkonoszy w 2025 roku.

Elektroknypek na testach

W drugiej połowie lutego firma Busnex, sprzedający na terenie Polski autobusy Yutong, przysłała na testy do Jeleniej Góry najmniejszy pojazd firmy – E7S, mający zaledwie 10 miejsc siedzących. Nawet słynne Autosany H6 pomieściły na miejscach siedzących więcej ludzi. Do tego zasięg tego niewielkiego elektryka wynosi raptem 200 km, zatem bez ładowarek na krańcówkach pełnej zmiany nie dojeździ. Dodatkowo testowano go w zimie – a konkretnie w dniach 24 lutego do 11 marca. Otrzymał tymczasowy numer taborowy 499. Pojawiał się na terenie Gminy Podgórzyn (górzyste trasy dodatkowo zabierające kilometry z i tak niewielkiego zasięgu – na szczęście na pętli Podgórzyńska jest ładowarka), często wypuszczano go także na najmniej obleganą linię 13, jeździł również na liniach nocnych (N1 I N2). Kierowcy mieli mieszane uczucia wobec tego małego pojazdu – z jednej strony mały i zwrotny, nadający się na linie o małych potokach (np. rzeczona „trzynastka”), z drugiej – prowadzenie trochę do życzenia pozostawiało. Pamiętajmy jednak, że to był pierwszy autobus klasy Mini od wycofania Kutsenitsa Stario #790 w 2022 roku i kierowcy już odzwyczaili się od prowadzenia autobusów mających przednią oś przed kierowcą.

Yutongi U12

W maju tego roku Busnex dostarczył do jeleniogórskiego przewoźnika kolejne pięć pojazdów elektrycznych. Po Jeleniej Górze jeździło już 20 autobusów Yutong E12LF dostarczonych jesienią 2023 i wiosną 2024 roku, ale tym razem importer dostarczył inny model – U12. Pomimo brzydszej ściany czołowej te autobusy – będąc niższymi od poprzedników – są bardziej uniwersalne (np. bez ryzyka mandatu za przekroczenie dopuszczalnej wysokości przejadą przez tunel wykuty w skale w Piechowicach – bodaj najbardziej malownicze miejsce na całej sieci komunikacyjnej MZK). Pojazdy te otrzymały numery taborowe 884-888.

Rewolucja rozkładowa – czyli totalny bałagan

1 czerwca 2025 był dniem początku drugiej w przeciągu 9 lat rewolucji w trasach przejazdu miejskich autobusów w sieci komunikacyjnej MZK. Miasto Jelenia Góra już w marcu wynajęło firmę Trako z Lubina (ciekawe, czy mają jakiekolwiek pojęcie o Jeleniej Górze, czy też robiono to wszystko wyłącznie na podstawie planów miasta i map okolic?) do zbudowania nowej siatki połączeń i rozkładu jazdy. Ponoć były konsultacje społeczne (trudno jednak powiedzieć, na czym one polegały) i koniec końców w maju przedstawiono nową siatkę połączeń. Zakładała ona, że:

  • linie nr 2, 3, 4, 5, 6, 7, 9, 10, 11, 12, 13, 17, 18, 20, 21, 22, 24, 26, 33, N1 i N2 nie zmienią swojego przebiegu;
  • linia nr 8 zniknęła już po raz trzeci z siatki połączeń;
  • linia nr 1 po raz pierwszy od 62 lat przestała jeździć do Jeżowa Sudeckiego (na pętlę u stóp Góry Szybowcowej) – jej podstawową relacją stała się Wrzosowa – Kiepury z wariantem na Osiedle Jeżówka (taki stan rzeczy przetrwał do 30 września – od 1 października, dzięki poszerzeniu ulicy Polnej w Jeżowie „jedynka” wariantowo wróciła na pętlę pod Górą Szybowcową, ale na zupełnie innej trasie – przez Osiedle Jeżówka);
  • linia nr 15 – najpiękniejsza, ale i chyba najtrudniejsza na sieci komunikacyjnej – została wydłużona do Kiepury i jeszcze przepuszczona przez uzdrowiskową część Cieplic, stając się w najdłuższej wersji (do Piechowic Orzeszkowej przy tamtejszej SP2) jeszcze większym transatlantykiem niż „dwójka” – ponad 36 km (!!!), w wariancie do Piechowic PKP ma ponad 34 km (rzec by można transatlantyk przez Kanał Panamski) – dla porównania „dwójka” z Komarna na Osiedle Orle ma „zaledwie” 24 km… Na razie jednak z powodu remontu ulicy Karkonoskiej na granicy Sobieszowa i Jagniątkowa „piętnastka” podzielona jest na dwie części – jedna kursuje z Zabobrza do skrzyżowania ulic Karkonoskiej i Pod Chojnikiem koło dawnej Fabryki Mebli (jak zresztą kiedyś nazywał się przystanek „Pod Chojnikiem”), a druga spod kościoła w Jagniątkowie do Piechowic, dodatkowo został wstawiona linia 15bus między przystankami Karkonoska 76 a Dom Hauptmanna;
  • linia nr 16 obie krańcówki ma takie jak miała, ale dobry pomysł puszczenia jej przez dworzec kolejowy zepsuto w dalszej części – gdy zjeżdżając z ulicy ks. Kubsza zamiast pod wiaduktem jechać w Drzymały skręca w Kilińskiego, potem przez Pijarską wyjeżdża na równoległe Osiedle Robotnicze, wraca na to samo skrzyżowanie i dopiero jedzie na Drzymały… Jakby nie można było koło lodowiska puścić choćby „dziesiątki”…;
  • linia nr 17 mimo że utrzymała stałą trasę, obecnie pojawia się jedynie w godzinach szczytu – stąd taka rewolucja na „piętnastce”, robiąca z tej linii transatlantyk przez Kanał Panamski…;
  • linia nr 19 została wydłużona spod Teatru im. Cypriana Kamila Norwida do dworca kolejowego – jedyna w tym bałaganie sensowna zmiana. Szkoda, że w momencie gdy zamknięto w październiku z powodu remontu ulicę Mickiewicza, Gmina Podgórzyn zdecydowała że „19” do końca remontu ma nie jeździć (a przecież tymczasowo mogło to być wahadło Staniszów – Sosnówka Górna ze skomunikowaniem na PKK linii 104 i 105, no ale widać że Gmina Podgórzyn mieszkańców Staniszowa i Sosnówki ma w tzw. „poważaniu” – zresztą słyszałem głosy, że gdyby nie bunt mieszkańców Podgórzyna i Przesieki, to nawet „czwórka” by nie jeździła) Na szczęście od 1 listopada „dziewiętnastka” wróciła na trasę;
  • linia nr 23 została przedłużona spod ulicy Podchorążych na pętlę pod Górą Szybowcową w Jeżowie Sudeckim, zastępując „jedynkę”.

Od samego początku ta rewolucja nie spodobała się ani kierowcom, ani pasażerom. Kierowcy narzekali na bardzo napięty rozkład nie uwzględniający – nawet w wakacje, o roku szkolnym nie wspominając – realnego ruchu przez Jelenią Górę, co powodowało, że niejednokrotnie z przystanków końcowych odjeżdżali spóźnieni albo na styk bez postoju i na bardzo męczących trasach. Pasażerowie zaś narzekali na wieczne spóźnienia i zamieszanie z trasami przejazdu pozmienianych linii oraz ogólnie na rozkład jazdy całkowicie nie dostosowany do potrzeb. Zarząd MZK poszedł po rozum do głowy w sierpniu i poprosił kierowców o pomoc w ułożeniu rozkładu. Co jednak z tego, jak te sugestie i tak szły do firmy Trako, odpowiedzialnej za totalny bałagan po 1-szym czerwca? Mam tylko nadzieję, że słowa kierowców nie zostały wyrzucone do kosza…

Busnex z kontraktami na kolejne Yutongi

Zanim jeszcze na testy przyjechał mały Yutong E7S, Miasto Jelenia Góra ogłosiło przetarg na 8 elektrobusów – cztery kategorii Midi, mające zastąpić wysłużone Solarisy Urbino 10, a także cztery kategorii Mega, mające uzupełnić pięć dotychczas jeżdżących po mieście autobusów tej kategorii na najbardziej obleganych brygadach (dwa MAN-y NG313 #800 i 801, dwa MAN-y NG363 #844 i 845 oraz MAN-a NL323-15 #846). Przetarg ogłoszono 10-go lutego, rozstrzygnięty został 15 maja. Wygrał Busnex, który dostarczy cztery autobusy Yutong E9 oraz cztery przegubowe Yutong U18. MZK we wrześniu 2025 ogłosiło, że za własne pieniądze (oraz za pozyskane z dofinansowania) chce kupić jeszcze trzy elektrobusy – dwa mini (będą to pierwsze autobusy tej klasy po wycofaniu wspomnianego już Kutsenitsa #790) i jeden midi. Sądząc po dotychczasowej polityce taboru elektrycznego w Jeleniej Górze można przypuszczać, że przyjadą dwa Yutongi E7S i jeden E9LF. Ujednolicenie taboru to mniej szukania części zamiennych (choć jak na razie po incydencie z wodą w EBS-ie Yutongi sprawdzają się dobrze na krętych drogach Kotliny Jeleniogórskiej i tylko raz chiński elektryk wracał na Wolności 145 na holu), choć nadal na drogach zostają pojazdy spalinowe. Problemem E7S może być mały zasięg na jednej baterii, co może się szczególnie uwidocznić w miesiącach zimowych. MZK na razie postawiło cztery ładowarki – w zajezdni, na Podgórzyńskiej, na Kiepury i na dworcu głównym. Z czasem mają się pojawiać także na innych pętlach w mieście, ale na to potrzebny jest właśnie ten czas, którego brakuje…

Za mało autobusów Mega

Mimo że przegubowe Yutongi mają się pojawić nawet jeszcze w styczniu, może się to okazać i tak za późno – 12 lipca zapalił się silnik w MAN-ie #800, a dodatkowo podczas holowania na zajezdnię, w czasie przejazdu przez progi zwalniające, pękła skorodowana kratownica w sekcji B, dodatkowo wybijając szybę. W efekcie autobus został odstawiony i nie będzie już naprawiany. Co gorsza, drugi z tych starszych i słabszych przegubowych MAN-ów – #801 – coraz częściej zamiast przejeżdżać całą zmianę – nie wyjeżdża na jej drugą część (często jest planowany jako brygada szczytowa) albo jest ściągany na holu. Pomimo naprawy sterownika skrzyni biegów, nadal są w nim problemy z elektryką. Więc MZK do czasu przyjazdu chińskich przegubowców zostało właściwie z tylko trzema pojazdami Mega, gdzie pięć to już było nieco za mało (chociaż nie ma konieczności posiadania na stanie więcej niż 10-ciu, bo i potoki nawet na najbardziej obleganych liniach 6 i 7 nie są tak duże, jak jeszcze w połowie lat 90-tych XX wieku, gdzie większość brygad obstawiały Ikarusy 280.26).

Reasumując…

Rok 2025 wprowadził sporo zamieszania do rozkładu i zwiększenie ilości elektryków w komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze. Co przyniesie nadchodzący 2026 – czas pokaże. Mam nadzieję, że Busnex wyrobi się ze sprowadzeniem przegubowców, bo na trzech wozach Mega w szczytowych godzinach wiele zrobić się nie da… A wysłużone Solarisy też zaraz zaczną padać jak muchy…

Zobacz też

Koniec roku 2025 to zamknięcie kolejnego – już 150-go – roku funkcjonowania komunikacji miejskiej u stóp Karkonoszy. Zachęcamy do zapoznania się z historią tego systemu transportu publicznego w rejonie Jeleniej Góry – począwszy od tramwajów przez erę Sanów, Autosanów, Jelczy i Ikarusów skończywszy na MAN-ach, Scaniach i Yutongach.

O autorze

Urodzony w Jeleniej Górze, obecnie mieszkający na Pomorzu. Komunikacją miejską interesuję się od wczesnego dzieciństwa, ale moim "konikiem" są pociągi i mojego autorstwa najczęściej będą artykuły związane z żelaznymi drogami i taborem tam kursującym.