Rodzina 207M miała zapoczątkować wielkoseryjną produkcję szynobusów w ZNTK Poznań. Seria jednak z braku środków w PKP oraz problemów samego zakładu zakończyła się na zaledwie sześciu sztukach z zaplanowanych 220-tu.
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego

Rodzina 207M miała zapoczątkować wielkoseryjną produkcję szynobusów w ZNTK Poznań. Seria jednak z braku środków w PKP oraz problemów samego zakładu zakończyła się na zaledwie sześciu sztukach z zaplanowanych 220-tu.

Czas wspomnieć o „trójce”, prowadzącej z Warszawy przez Sochaczew, Łowicz, Kutno, Konin, Poznań, Zbąszyń i Świebodzin do zachodniej granicy w rejonie Słubic. To również jedna z najstarszych linii kolejowych na ziemiach polskich.

Spadająca liczba pasażerów oraz starzejące się spalinowe wagony motorowe skłoniły pod koniec lat 80-tych XX wieku do szukania alternatywy dla ciężkich spalinowozów ciągnących jeden lub dwa wagony. Produkcji protoplasty współczesnych szynobusów podjął się zakład Kolzam z Raciborza. Projekt nowego pojazdu oparł na istniejącym sprzęcie – drezynie inspekcyjnej WOA-29.

SN80 był ciekawym pomysłem. Niestety, zabiła go konieczność sprowadzania komponentów z krajów zachodnich. Tak się stało z wieloma kolejowymi projektami.

Jednostka była użytkowana – nie bez przygód – w województwie łódzkim, ale obecnie skończyło się jej dopuszczenie do ruchu, producent ją odkupił i stoi teraz gdzieś w Pesie. A chodzi o jednostkę Pesa Acatus, czyli ED59.

Pozytywne doświadczenia z wagonami silnikowymi SN52 i SN60 skłoniły władze PRL do zamówienia w węgierskim zakładzie Ganz-MAVAG kolejnego wagonu silnikowego. Po przekazaniu uwag co do używanego sprzętu fabryka zaprezentowała rozwinięcie dotychczasowej konstrukcji, które na PKP przyjęło oznaczenie SN61.