CMK to jedna z najmłodszych linii kolejowych w Polsce, która wydatnie skróciła czas przejazdu z Warszawy na południe Polski w stosunku do „Wiedenki”. Szkoda, że plany jej przedłużenia, póki co nie wypaliły. Ale wszystko przed nami.
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego

CMK to jedna z najmłodszych linii kolejowych w Polsce, która wydatnie skróciła czas przejazdu z Warszawy na południe Polski w stosunku do „Wiedenki”. Szkoda, że plany jej przedłużenia, póki co nie wypaliły. Ale wszystko przed nami.

Wróćmy do początków elektryfikacji Warszawskiego Węzła Kolejowego. O EL.100 i EL.200 już zostało powiedziane, teraz chciałbym się zająć jednostką oznaczoną E91. EW51 i EW52 były udanymi pociągami. Niektórzy pamiętający te jednostki w ruchu liniowym twierdzili, że pociągi te były lepiej wyciszone od współczesnych EN57.

SA104/SA122 był ciekawą i udaną konstrukcją, mogącą obsługiwać linie o bardzo małych potokach podróżnych. Szkoda, że akurat w czasie zbudowania tego pojazdu nadeszło załamanie gospodarcze, gdyż nadawałby się do obsługi linii najmniej obciążonych, gdzie nawet SA101 czy SA102 byłyby za duże. A jednocześnie pojazd nie był tak niewygodny i awaryjny jak jego poprzednik – SN81.

Rodzina 207M miała zapoczątkować wielkoseryjną produkcję szynobusów w ZNTK Poznań. Seria jednak z braku środków w PKP oraz problemów samego zakładu zakończyła się na zaledwie sześciu sztukach z zaplanowanych 220-tu.

Czas wspomnieć o „trójce”, prowadzącej z Warszawy przez Sochaczew, Łowicz, Kutno, Konin, Poznań, Zbąszyń i Świebodzin do zachodniej granicy w rejonie Słubic. To również jedna z najstarszych linii kolejowych na ziemiach polskich.

Spadająca liczba pasażerów oraz starzejące się spalinowe wagony motorowe skłoniły pod koniec lat 80-tych XX wieku do szukania alternatywy dla ciężkich spalinowozów ciągnących jeden lub dwa wagony. Produkcji protoplasty współczesnych szynobusów podjął się zakład Kolzam z Raciborza. Projekt nowego pojazdu oparł na istniejącym sprzęcie – drezynie inspekcyjnej WOA-29.