Komunikacyjne rodzynki w Polsce

„Komunikacyjne rodzynki w Polsce” to seria reportaży i galerii ukazujących unikatowe, nietypowe lub rzadko spotykane pojazdy i rozwiązania komunikacyjne na polskich drogach i torach. W tych tekstach prezentujemy perełki transportu — od zabytkowych autobusów, poprzez luksusowe pojazdy kursowe, aż po pojazdy specjalistyczne, które wyróżniają się technologią, formą lub historią.

Pokazuje: 1 - 6 z 66 artykułów

Rzadki przedstawiciel większej rodziny – Jelcz L120 „Absolwent” z PKS „Tour” Jelenia Góra

Gdy nawet Marcin Czech stracił nadzieję, że w Jeleniej Górze znajdzie jeszcze jakiegoś „rodzynka”, post miłośników komunikacji z innego miasta przypomniał mu o dwóch Jelczach L120 w bardzo rzadkiej wersji „Absolwent”, których używał jeleniogórski PKS. Jeden z tych autobusów był absolutnie wyjątkowy. Dlaczego? Niech sam Marcin nam o tym opowie.

Scania OmniCity CN280UA 6×2/2 EB – próba odmłodzenia przegubowego taboru w Koszalinie

W czasach, gdy pierwsza tego typu Scania zaczęła obsługiwać najbardziej zatłoczone linie w Koszalinie (rok 2011), tabor przegubowy w tym mieście opierał się na MAN-ach serii NG312, niektórych kupionych jeszcze w 1996 roku. Tylko dwa pojazdy (również MAN – serii NG313) były nieco młodsze (z lat 2000-2001). Więc ta Scania była powiewem nowoczesności we flocie MZK Koszalin.
Marcin Czech, który miał okazję przejechać się tą Scanią (a także drugą, kupioną rok później), przybliży nam sylwetkę tych dwóch z zaledwie dwunastu w skali kraju autobusów z montowni w Słupsku oraz wskaże, czemu nagle (choć tylko na kilka miesięcy) te pojazdy stały się podstawą taboru przegubowego w Koszalinie.
Jest to jednocześnie setny artykuł zapoczątkowanej przez Dawida Pszonaka serii „Komunikacyjne Rodzynki w Polsce”. I na tym redakcja HTP na pewno się nie zatrzyma, bo w Polsce nadal jest sporo wyjątkowych autobusów, które warto opisać.

Lubelskie „KURZE”, Mercedes-Benz O405NK2– krótka, ale wyjątkowa historia

Niepozorne, skrócone Mercedesy O405NK z niemieckiego Bad Nauheim przez kilka lat były jednymi z najbardziej niezwykłych autobusów w Lublinie. Zachowały oryginalne niemieckie malowanie, co czyniło je jeszcze bardziej charakterystycznymi. Dziś są wspominane jako ciekawostka w historii lubelskiej komunikacji – rzadki przykład krótkich niskopodłogowców, które wniosły do miasta powiew zachodniej egzotyki.