W tym artykule opisujemy linię, która dzisiaj jeździ zupełnie inaczej niż wiele lat temu – o pierwotnym jej przebiegu nie wspominając
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
„Historia komunikacji” to obszerna seria artykułów na HTP, prezentująca losy transportu zbiorowego zarówno w całej Polsce, jak i w konkretnych miastach – od tramwajów, przez autobusy, aż po metro. W poszczególnych podkategoriach czytelnicy znajdą szczegółowe opowieści o rozwoju sieci komunikacyjnych w Bielsko-Białej, Krakowie, Warszawie i wielu innych miejscach, pokazując, jak zmieniała się mobilność w różnych regionach kraju.

W tym artykule opisujemy linię, która dzisiaj jeździ zupełnie inaczej niż wiele lat temu – o pierwotnym jej przebiegu nie wspominając

Drugiego dnia września minęło pięć lat od uruchomienia, wg starej nomenklatury, linii
zwykłej uzupełniającej stałej o nr ‘’234’, która pojawiła się z powodu wprowadzenia
kursowania w soboty, niedziele oraz święta linii nr „334”. Z racji tego, iż zakres
numeracyjny „3xx” obowiązuje nadal dla linii okresowych, czyli kursujących w
wybrane dni tygodnia lub w wybrane pory dnia, stołeczny Zarząd Transportu
Miejskiego wprowadził tą kosmetyczną zmianę w numeracji linii na terenie dzielnicy
Białołęka.

Dokładnie 25 lat temu, 1 września 1999 roku, na mapy stołecznego transportu autobusowego weszła linia autobusowa z nr „190”.

W marcu 2018 roku stołeczny Zarząd Transportu Miejskiego otworzył oferty w poszukiwaniu nowego wykonawcy kontraktu na obsługę 50 sztuk brygad wielko pojemnych typu MEGA.

Czas na zaprezentowanie historii kolejnej linii aglomeracyjnej. Tym razem wybierzemy się do gminy Zielonki i zaprezentujemy Państwu dzieje linii 217 i 247.

W tym artykule nakreślimy kilka słów na temat mniejszego brata „gniotów” (rodziny M121). Chodzi rzecz jasna o Jelcze M101I, których w Jeleniej Górze jeździło sześć. Pojazdy obsługiwały głównie linie o mniejszym natężeniu pasażerów, a także trasy typowo górskie, gdzie ręczna przekładnia sprawdzała się lepiej od automatycznej.