Historia Kolei

„Historia kolei” to miejsce, gdzie przeszłość i nowoczesność jadą jednym torem – torem historii. Znajdziesz tu opowieści o liniach kolejowych, lokomotywach, dworcach i ludziach, którzy tworzyli polski transport szynowy. To przestrzeń pełna tradycji, ciekawostek i wspomnień z dawnych lat – od parowozów po współczesne pociągi. Poznaj dzieje kolei, która zmieniła oblicze Polski.

Pokazuje: 19 - 24 z 123 artykułów

Tarcze ostrzegawcze, przejazdowe i manewrowe – system nieznany w transporcie drogowym

Semafory świetlne sterują ruchem kolejowym, ale maszynista musi wiedzieć zawczasu, co one pokazują i czego ma się spodziewać. Po to właśnie są tarcze ostrzegawcze.
Żaden maszynista prowadząc pociąg z dużą prędkością nie chce niespodzianki w postaci samochodów przejeżdżających sznurkiem po niesprawnym przejeździe kolejowym. Dlatego na liniach kolejowych coraz częściej pojawiają się tarcze ostrzegawcze przejazdowe.
Semaforami nie da się ogarnąć wszystkich manewrów lokomotyw czy składów na stacji. Po to utworzone są tarcze manewrowe.
Marcin Czech, po raz kolejny wspomagając się wiedzą, którą podzielił się z innymi zainteresowanymi Maciej Górowski, przedstawi po krótce własnymi słowami wszystkie te rodzaje tarcz, spotykanych na krajowych kolejach.

Pesa 218M – gdy pojedynczy szynobus jest za mały

Rodzina 218M obejmuje aż pięć typów szynobusów, wywodzących się od mniejszych 214M i z nimi współpracujących. Zestawy te powstały celem obsługi linii niezelektryfikowanych, na których pojedynczy wagon silnikowy tudzież podwójny Regiovan, którego długość niewiele przekracza długość pojedynczego wagonu pasażerskiego, są za małe, a nadal nieopłacalna jest eksploatacja składu z lokomotywą. Protoplasta rodziny stacjonuje na Pomorzu, reszta jest rozsiana po całym kraju.
Marcin Czech dokładnie nam przedstawi, gdzie który pociąg z rodziny bydgoskiego producenta (a także jego filii w Mińsku Mazowieckim) możemy dzisiaj spotkać.

Linia kolejowa nr 27 – nie zelektryfikowana alternatywa dla „osiemnastki”

Historia linii kolejowej nr 27 zaczyna się jeszcze w czasach zaborów, a konkretnie – w 1902 roku. To właśnie wówczas zbudowano 10-kilometrowy odcinek z Torunia do Lubicza. Dalsza część została dobudowana podczas I Wojny Światowej, ale nie wiedzieć czemu na prześwicie 600 mm i to jeszcze nie dokładnie w przebiegu dzisiejszej linii 27… Linię swoją drogą przekuwano na normalny rozstaw aż do 1937 roku.
Marcin Czech postara się wyjaśnić, czemu ta linia mogłaby być alternatywą dla niezbyt szczęśliwej „osiemnastki” oraz dlaczego tak się nie dzieje.