Škoda 16T – czeski wynalazek na wrocławskich torowiskach

Komunikacyjne rodzynki w Polsce, odc. 87

Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o tramwaju, który trafił do Wrocławia jako ozdoba tamtejszej komunikacji miejskiej. Chodzi o wyprodukowane na bazie tramwajów dla Pragi pojazdy Škoda Elektra 16T.

Tramwaje te zostały zamówione jeszcze w 2005 roku. W marcu MPK Wrocław zamówiło 8 składów do obsługi linii nr 6 (wówczas na trasie Krzyki – Kromera), a w listopadzie domówiono jeszcze dziewięć (do obsługi linii nr 7, wówczas na trasie Krzyki – Marino (Poświętne)).              Pierwszy pojazd przyjechał 23 grudnia 2006 roku. Ostatni został dostarczony w listopadzie 2007.

To tramwaje jednoprzestrzenne, z dużym udziałem niskiej podłogi. Składają się z pięciu krótkich członów. Pierwszy i piąty są silnikowe. Różnią się tym od praskich 14T, od których się wywodzą, bo te trzeci człon miały także silnikowy. W przestrzeni pasażerskiej w członach 1, 3 i 5 siedzenia są bokiem do kierunku jazdy. W członie 2 jest miejsce dla wózka inwalidzkiego i elektrycznie wysuwana rampa, ale działa to tylko w przypadku wysepek (w przeciwieństwie do 205 WrAs, Skoda 16T nie zabierze wózka inwalidzkiego z poziomu ulicy, co obniża użyteczność tramwaju). Kłopoty sprawiła szerokość tramwaju (pudło jest o 6 cm szersze niż Konstal 105Na czy Protram 204WrAs), przez co konieczna była przebudowa niektórych przystanków. Problemy sprawiał również fakt, że wózki w tym tramwaju są stałe (bez czopa skrętu) – stąd tak krótkie człony i to w liczbie pięciu. Tramwaj i tak szarpie na zakrętach. Automatyczne piasecznice nie do końca działają jak trzeba, bo tramwaj przy ruszaniu na mokrym czy śniegu i tak się ślizga. Chwalono wydajne ogrzewanie zimą, ale latem w tramwaju było gorąco – lufciki nie wentylowały wystarczająco dobrze, a klimatyzację miał tylko motorniczy. To się zmieniło dopiero po 2020, kiedy wszystkie Škody pojechały na modernizację. W jej trakcie zmieniono design pojazdu, dołączono klimatyzację przestrzeni pasażerskiej oraz pomalowano według nowego schematu.

Pierwsze dwa egzemplarze (#3001 i #3002) ruszyły na wrocławską sieć tramwajową 23 marca 2007, jednak ponieważ dedykowane dla nich trasy nie były jeszcze gotowe, wysłane zostały na linię nr 2, jeżdżącą wówczas – w wyniku przebudowy Placu Grunwaldzkiego i remontu Mostu Szczytnickiego – w relacji Krzyki – Hala Targowa – Katedra – Plac Społeczny – Krzyki. Gdy oddano do użytku torowisko na ulicy Szewskiej, Skody zaczęły obsługiwać linie, na które były przeznaczone. Po 5 latach jednak można było je już spotkać wszędzie, najczęściej zaś na liniach: 2 (Biskupin – Krzyki), 4 (Biskupin – Oporów), 5 (Księże Małe – Grabiszyńska Cmentarz), 6 (Krzyki – Kromera), 10 (Biskupin – Leśnica), 11 (Oporów – Kromera), 17 (Klecina – Sępolno), 20 (Oporów – Leśnica) i 23 (Nowy Dwór – Kowale).

Pojazd jest nowoczesny, ale mało uniwersalny ze względu na szerokość i kiepską skrętność spowodowaną sztywnymi wózkami. Mimo to Wrocław jeszcze raz kupił tramwaje z Czech, ale inny model i o nim opowiem innym razem.

Na koniec dane techniczne „Skodillaca”, jak czasem nazywają je wrocławianie (a wóz 3001 nawet ma taki napis na drzwiach kabiny motorniczego):
Typ: 16T
Producent: Škoda Transportation
Silniki: asynchroniczne
Moc znamionowa silników: 4 x 95 kW
Prędkość konstrukcyjna: 70 km/h
Maksymalna prędkość eksploatacyjna: 55 km/h
Masa służbowa: 37,36 t
Długość: 31,06 m
Szerokość: 2,46 m
Wysokość: 3,4 m
Liczba miejsc siedzących: 69
Liczba miejsc ogółem: 243

O autorze

Urodzony w Jeleniej Górze, obecnie mieszkający na Pomorzu. Komunikacją miejską interesuję się od wczesnego dzieciństwa, ale moim "konikiem" są pociągi i mojego autorstwa najczęściej będą artykuły związane z żelaznymi drogami i taborem tam kursującym.