W większości przypadków trzymanie się przepisów pozwala na uniknięcie tragedii. Czasem jednak zdrowy rozsądek nakazuje coś innego niż przepisy. Zimą 2005 roku w Beskidzie Żywieckim miała miejsce właśnie taka sytuacja, w której instrukcje musiały ustąpić przed trzeźwą oceną sytuacji, dzięki czemu nikt nie zginął, a straty były wyłącznie materialne. A wszystko przez kompozytowe wstawki hamulcowe wykonane z niewłaściwego materiału…
Marcin Czech opisał tą nerwówkę w Beskidzie Żywieckim oraz nieudolną próbę obrony wstawek hamulcowych z materiału FR502. To była swoją drogą pierwsza jego styczność z serią „Czarne dni kolei” autorstwa Pawła „Kuracyji” Makowca i w swoim materiale posiłkował się głównie filmem opisującym to zdarzenie.




