Dzisiaj Marcin Czech zabiera nas na trasę wrocławskiej tramwajowej „dwójki”. I nie chodzi o samą tylko historię linii, ale także – po raz pierwszy – o ciekawe miejsca, przez które przebiega trasa przejazdu. Po więcej zapraszamy do artykułu.
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego

Dzisiaj Marcin Czech zabiera nas na trasę wrocławskiej tramwajowej „dwójki”. I nie chodzi o samą tylko historię linii, ale także – po raz pierwszy – o ciekawe miejsca, przez które przebiega trasa przejazdu. Po więcej zapraszamy do artykułu.

Rodzina 120M to bezpośredni następcy „peerek”, których przez Wrocław przewinęło się sporo. W barwach wrocławskiego MPK jeździło 31 autobusów w wersji 120MM/1, wyposażonych w silnik MAN i przekładnię ZF.
Więcej opowie nam Marcin Czech, który podczas pobytu we Wrocławiu widywał te autobusy i miał okazję niejednokrotnie nimi się przejechać.

Wrocławska „jedynka” pojawiła się jeszcze w czasach Republiki Weimarskiej, kiedy to udało się w jakiś sposób ujednolicić mocno rozczłonkowaną sieć tramwajową w Breslau (trzech przewoźników, każdy z własnym torowiskiem i każdy z własnymi problemami i wzajemnymi pretensjami). Pierwsza wersja datowana jest na około roku 1927 i bardziej przypominała współczesną „dziesiątkę” skróconą najpierw na Szczepin, a później na Pilczyce (w tamtym rejonie było lotnisko Gądów Mały).
Historia współczesnej „jedynki” zaczyna się 22 lipca 1945, gdy tramwaje ruszyły z Biskupina do zajezdni na Słowiańskiej. Po odbudowie torowiska w ciągu ulicy Trzebnickiej została przedłużona do Karłowic (ta pętla raz się nazywa Karłowice, raz Zawalna), a po zbudowaniu torowiska w ciągu Żmigrodzkiej – na Poświętne.
Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszamy do artykułu autorstwa Marcina Czecha.

Wśród autobusów na stanie MPK Wrocław nigdy nie było Ikarusów 260.04, ale było coś podobnego. Mowa o krzyżówce Berlieta z Ikarusem, czyli… Jelczu M11, L11 i L11/2. Tak, wszystkie trzy poskładane w Jelczu krzyżówki francuskiego nadwozia z węgierskimi bebechami jeździły po ulicach Wrocławia w latach 1984-2006. Nie zachował się, niestety, żaden z trzech modeli. A jeździło ich po Wrocławiu w sumie 128, z czego 117 autobusów to były M11, modelu L11/2 było 10 sztuk, zaś L11 był tylko jeden.
Marcin Czech, który miał okazję załapać się na ostatnie chwile tych Jelczy we Wrocławiu, dziś nieco przybliży nam historię tych pojazdów w barwach wrocławskiego MPK.

Historia wrocławskiej „zerówki” zaczęła się w 1948 roku – gdy po Wrocławiu jeździło już 15 innych linii tramwajowych. Dlaczego linia zniknęła w 2020 roku oraz czemu przywrócono ją – choć w innej formie – z końcem listopada 2024 roku? Kilka słów o tym opowie Marcin Czech, który pamięta tę linię (oraz zastępstwa za nią), gdyż mieszkał we Wrocławiu w latach 2005-2013.

Choć Ikarusy 280 nie były pierwszymi autobusami przegubowymi w barwach MPK Wrocław, to stanowiły ważny element tamtejszej komunikacji miejskiej w latach 1981-2015. Po ulicach Wrocławia poruszały się trzy wersje tego autobusu – 280.02, 280.26 i 280.70E, a w sumie przez miasto przewinęło się 325 węgierskich autobusów.
Marcin Czech, który przez 8 lat mieszkał we Wrocławiu, przedstawi po krótce historię tych węgierskich autobusów, przez całe lata stanowiących trzon taboru Mega w stolicy Województwa Dolnośląskiego.