Mercedes-Benz O405NK to rzadko spotykana odmiana popularnej serii autobusów miejskich O405, produkowanych przez niemieckiego potentata w latach 90. XX wieku. Litera „K” w oznaczeniu pojazdu pochodzi od niemieckiego słowa „kurz”, czyli krótki, co w praktyce oznaczało skróconą wersję autobusu niskopodłogowego. Pojazd mierzył około 10,5 metra długości, miał dwie pary drzwi i mógł zabrać na pokład około 70–80 pasażerów, z czego około 25 siedzących. Napęd stanowił sześciocylindrowy silnik wysokoprężny Mercedes-Benz OM447hLA o mocy w granicach 180–250 koni mechanicznych, współpracujący z automatycznymi skrzyniami ZF (nie spotkałem nigdy żadnego Voitha) . O405NK ceniono przede wszystkim za zwrotność, co sprawiało, że świetnie sprawdzał się w miastach o gęstej zabudowie i wąskich uliczkach, tam, gdzie pełnowymiarowe, dwunastometrowe autobusy były po prostu zbyt nieporęczne.
Właśnie z takiego powodu kilka egzemplarzy tego modelu eksploatowano od 1997 w Bad Nauheim, znanym uzdrowisku położonym w Hesji. Lokalne przedsiębiorstwo komunikacyjne wykorzystywało krótkie Mercedesy do obsługi tras przebiegających przez centrum miasta i okolice stref uzdrowiskowych. Autobusy wyróżniały się typowym dla tamtejszego przewoźnika malowaniem – jasnym nadwoziem z charakterystycznymi pasami w barwach miasta. Po kilku latach intensywnej służby w Niemczech pojazdy te zostały wycofane z ruchu liniowego i trafiły na rynek wtórny, do znanego komisu Alga Nutzfahrzeug- und Baumaschinen GmbH & Co. KG z Sittensen, gdzie zainteresowało się nimi lubelskie MPK, poszukujące używanych autobusów w dobrej kondycji technicznej.
Do Lublina sprowadzono trzy takie pojazdy i nadano im numery taborowe 2287, 2288 i 2289. Z racji pochodzenia autobusy zachowały oryginalne barwy Bad Nauheim, co czyniło je wyjątkowymi na tle reszty floty, w której dominowały zółto-czerwone pojazdy w ówczesnych barwach miejskich. (2288 miał tylko przód w starych barwach , po bokach był biały). Sam widok „skróconych”, niskopodłogowych Mercedesów był dla pasażerów i miłośników komunikacji sporą ciekawostką – w Polsce O405NK2 należały bowiem do absolutnej rzadkości, a większość sprowadzanych używanych Mercedesów to były pełnowymiarowe O405N albo ich późniejsze odmiany O405N².
Pojazdy nabyto drogą leasingu, którego udzielił MLeasing Sp. z o.o. (M-Bank), jednak, po różnych perturbacjach związanych z eksploatacją i organizacją taboru, podjęto decyzję o skierowaniu Mercedesów O405NK do stałych zadań. Ostatecznie otrzymały stały przydział do obsługi linii 73, 78 i 79, czyli tras o średnim napełnieniu, gdzie ich mniejsze gabaryty i zwrotność okazały się atutem. Nie ograniczały się jednak tylko do tych połączeń – w międzyczasie można je było spotkać także na innych liniach, m.in. na popularnej „czwórce” czy potem na linii 21, co dodatkowo zwiększało ich rozpoznawalność wśród mieszkańców. Dzięki temu na pewien czas wpisały się w codzienny krajobraz komunikacyjny miasta, a pasażerowie mieli okazję korzystać z nietypowych, krótszych Mercedesów, które wyróżniały się zarówno wyglądem, jak i historią. Potem jednak w 2016 pojazdom przydzielono specyficzne zadania. Wozy o numerach 2287 i 2288 wykorzystywano jako pojazdy do nauki jazdy – służyły do szkolenia przyszłych kierowców MPK, którzy pod ich okiem przygotowywali się do prowadzenia dużych autobusów w ruchu miejskim. Trzeci egzemplarz, oznaczony numerem 2289, znalazł dla siebie inną, równie ważną funkcję – został zaadaptowany do przewozu dzieci niepełnosprawnych. Dzięki niskiej podłodze i stosunkowo niewielkim gabarytom idealnie nadawał się do takiej roli, umożliwiając bezpieczny i wygodny transport/ uczniów do szkół i ośrodków specjalnych. W 2020 Mercedesy udały się w komunikacyjne zaświaty.
Historia lubelskich Mercedesów O405NK pokazuje, że nawet pojedyncze, nietypowe egzemplarze w taborze potrafią zapisać się w pamięci. Choć w Lublinie nie stały się podstawą komunikacji miejskiej i pełniły raczej funkcje uzupełniające, to na pewno były wyjątkowym elementem krajobrazu komunikacyjnego miasta. Dla pasażerów, którzy spotykali je na ulicach, stanowiły ciekawostkę, a dla miłośników komunikacji miejskiej – unikalne świadectwo różnorodności i historii sprowadzania do Polski używanych autobusów z Niemiec.






