Zaglądamy na Koszalińską Kolej Wąskotorową. System, który dwa razy sięgnął dna a jednak działa ponownie i ma swoje osiągnięcia. Zapraszamy!
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego
Historia Transportu Publicznego

Zaglądamy na Koszalińską Kolej Wąskotorową. System, który dwa razy sięgnął dna a jednak działa ponownie i ma swoje osiągnięcia. Zapraszamy!

Semafory świetlne sterują ruchem kolejowym, ale maszynista musi wiedzieć zawczasu, co one pokazują i czego ma się spodziewać. Po to właśnie są tarcze ostrzegawcze.
Żaden maszynista prowadząc pociąg z dużą prędkością nie chce niespodzianki w postaci samochodów przejeżdżających sznurkiem po niesprawnym przejeździe kolejowym. Dlatego na liniach kolejowych coraz częściej pojawiają się tarcze ostrzegawcze przejazdowe.
Semaforami nie da się ogarnąć wszystkich manewrów lokomotyw czy składów na stacji. Po to utworzone są tarcze manewrowe.
Marcin Czech, po raz kolejny wspomagając się wiedzą, którą podzielił się z innymi zainteresowanymi Maciej Górowski, przedstawi po krótce własnymi słowami wszystkie te rodzaje tarcz, spotykanych na krajowych kolejach.

Historia linii kolejowej nr 27 zaczyna się jeszcze w czasach zaborów, a konkretnie – w 1902 roku. To właśnie wówczas zbudowano 10-kilometrowy odcinek z Torunia do Lubicza. Dalsza część została dobudowana podczas I Wojny Światowej, ale nie wiedzieć czemu na prześwicie 600 mm i to jeszcze nie dokładnie w przebiegu dzisiejszej linii 27… Linię swoją drogą przekuwano na normalny rozstaw aż do 1937 roku.
Marcin Czech postara się wyjaśnić, czemu ta linia mogłaby być alternatywą dla niezbyt szczęśliwej „osiemnastki” oraz dlaczego tak się nie dzieje.

Problemy zdrowotne osób odpowiedzialnych za ruch kolejowy mogą spowodować tragedię. Tak właśnie stało się w Suszu niedaleko Iławy.
Opisujący tę tragedię w jej 40-tą rocznicę Marcin Czech, podobnie jak Paweł „Kuracyja” Makowiec, mieszkańcy Susza i inni świadkowie tego wypadku, nie wierzą, że w zniszczonej lokomotywie i spalonych pierwszych wagonach zginęły tylko cztery osoby…

Łącząca Łuków z Dęblinem i dalej Radomiem linia kolejowa dziś oznaczona jako 26, powstała jeszcze w czasach carskich. Wtedy aby dotrzeć tędy do Radomia, trzeba było się w Dęblinie obracać, ale za II Rzeczpospolitej dobudowano odcinek pozwalający na dojazd bez zmiany czoła.
Więcej na temat linii, którą adepci wojskowego lotnictwa mogą dotrzeć zarówno z Łukowa, jak i Radomia do Dęblina, opowie Marcin Czech.

Witamy Was w kolejnej odsłonie naszych wywiadów z ciekawymi i nietuzinkowymi ludźmi związanymi z transportem …