Ikarusy 260 – legenda pabianickiej komunikacji

Ikarusy w wersji 260.04 przez ćwierćwiecze były jednym z charakterystycznych autobusów w pabianickiej komunikacji miejskiej, także za czasów, gdy baza przy ul. Lutomierskiej była częścią Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Łodzi. Wysokopodłogowe autobusy z budapesztańskiej fabryki pojawiły się w zajezdni nr 5 (część struktury łódzkiego MPK, która funkcjonowała do końca czerwca 1992 r.) w 1983 roku. Te kultowe pojazdy, ich charakterystyczny wygląd, dźwięk silnika czy harmonijkowe, trzaskające drzwi, trwale wpisały się w historię komunikacji miejskiej w mieście. Autobusy te można było spotkać na liniach miejskich oraz tych podmiejskich do okolicznych miejscowości, jak np. Kudrowice, Pawlikowice, Górka Pabianicka, Tuszyn czy Ksawerów.

Początek ery Ikarusów…

11 lat przed dostawą pierwszych 36 egzemplarzy Ikarusów 260, u progu funkcjonowania pabianickiej komunikacji miejskiej, podstawowymi autobusami kursującymi po mieście były Jelcze 272 MEX, popularnie zwane „ogórkami”. Przełomem był rok 1983, gdy jak już wspomniałem, przyjechało aż 36 fabrycznie nowych autobusów. Otrzymały one nr taborowe od #5301 do #5336, gdzie pierwsza cyfra oznaczała numer zajezdni w strukturze organizacyjnej ówczesnego łódzkiego MPK. Rok później dostarczono jeszcze cztery fabrycznie nowe autobusy (nr taborowe #5401 – #5404), a w 1985 rok przyjechało ostatnich 10 sztuk (nr taborowe #5501 – #5510). Jak już wspomniałem wyżej, numeracja taborowa była zgodna z zasadami numeracji w łódzkim MPK. Po wydzieleniu pabianickiej spółki numeracja taborowa została zmieniona w postaci usunięcia pierwszej cyfry i pozostawieniu trzech kolejnych jak pabianickich nr taborowych. Łącznie do zajezdni przy ul. Lutomierskiej przybyło 50 nowych Ikarusów 260.

Solidna konstrukcja…

„260” był autobusem wysokopodłogowym o długości 11 metrów. Budapesztańska fabryka produkowała model 260.04 z przeznaczeniem tylko na rynek polski, który charakteryzował się 22 miejscami siedzącymi i 80 (teoretycznie…) stojącymi, ale miejsc stojących było zazwyczaj tyle ilu pasażerów zdołało do autobusu wejść. Sercem autobusu jest sześciocylindrowy silnik Raba-MAN D2156HM6U o mocy 192 KM i pojemności 10 350 cm³. Wraz z jednostką napędową zestawiona była V-biegowa manualna skrzynia biegów Csepel ASH75-2-AB. To rozwiązanie konstrukcyjne miało swoje konsekwencje dodatnie jak i ujemne. Silnik usytuowany pod podłogą spowodował podwyższenie poziomu podłogi, co w zamian zaowocowało potrzebą pokonania dwóch, dość wysokich stopni, by wejść do autobusu. Nie było to zbyt komfortowe dla osób starszych czy rodziców z dziećmi w wózkach, ale społeczeństwo wykazywało dużą dozę empatii i można było liczyć na pomoc współpasażerów. Konsekwencją dodatnią było to, iż wysokopodłogowa konstrukcja była jednocześnie trwała i dobrze znosiła wieloletnią eksploatację. Jej charakterystyczne cechy, o których z sentymentem wspominają pasażerowie, to dźwięki tylnego mostu napędowego, odgłos zamykania się harmonijkowych drzwi, dźwięk dzwonka ostrzegawczego przy zamykaniu drzwi czy jakże charakterystyczne zielone i czerwone przyciski otwierania/zamykania drzwi na kokpicie kierowcy. Gdybyśmy zapytali, np. w ulicznej sondzie, ludzi, którzy mogą pamiętać podróże „węgierskimi królami szos”, jestem prawie pewny, że wymienią powyższe cechy tych pojazdów. Znajdą się także tacy, którzy przedstawią tylko złe i negatywne wspomnienia jak np. hałas tłukących okien czy nieprzyjemny zapach spalin, które dostawały się do wnętrza autobusu.

Czerwono-kremowe…

Pierwotnie pabianickie Ikarusy otrzymały czerwono-kremowe zewnętrzne malowanie, charakterystyczne dla ówczesnego taboru MPK Łódź. Po utworzeniu MZK Pabianice część pojazdów przemalowano w nowe firmowe barwy żółto-niebieskie, choć niektóre egzemplarze zachowały dawne barwy niemal do końca swojej służby. Ikarusy szybko stały się podstawowym taborem pabianickiej zajezdni. W pierwszych latach ich eksploatacji stanowiły niecałe 100 procent floty autobusowej zajezdni w Pabianicach. Obsługiwały nie tylko linie miejskie, ale również trasy peryferyjne i podmiejskie, w tym połączenia z Łodzią. Dzięki temu Ikarus 260 stał się autobusem obecnym w codziennym życiu kilku pokoleń mieszkańców miasta oraz miejscowości okolicznych, gdzie pabianickie autobusy docierały w czasie eksploatacji tych kultowych autobusów. W latach 90tych stopniowo wprowadzano nowe modele autobusów do przedsiębiorstw komunikacji miejskiej, w tym do sąsiedniej Łodzi, ale w Pabianicach nadal Ikarusy były podstawą taboru komunikacji miejskiej. Nie straszne im były niskie temperatury w nocy i w ciągu dnia, nie straszne im były karkołomne zmiany tras spowodowane remontami czy innymi szczególnymi wydarzeniami. Pierwsze wycofania z ruchu nastąpiły już po dekadzie eksploatacji, gdy na „wieczną służbę” odjechały autobusy o nr taborowych #303, #305, #306, #321, #325 i #328 zastąpione przez nowo zakupione Jelcze PR110M i Jelcze 120M. W kolejnych latach następowały sprzedaże autobusów, m.in. do radomskiej firmy „Michalczewski”, ale także procesy kasacyjne.

Ostatnie lata służby…

Z początkiem XXI wieku, w dobie autobusów niskopodłogowych, klimatyzowanych oraz wyposażonych w elektroniczne wyświetlacze liniowych, Ikarusy 260 stały się konstrukcjami przestarzałymi i sprawiającymi coraz więcej problemów, szczególnie dla pasażerów o ograniczonej mobilności. Dla kierowców bardzo istotnym udogodnieniem było stosowanie w nowszych autobusach automatycznych skrzyń biegów, co istotnie poprawiało komfort pracy w kabinie. W 2007 roku, w ciągu kolejnych dostaw autobusów w pełni niskopodłogowych, pozostały w regularnym ruchu liniowym cztery ostatnie autobusy #506, #507, #509 i #510. Kursowały one na wszystkich liniach obsługiwanych przez firmę bez żadnych ograniczeń. Na 2008 rok, czyli na piękną rocznicę 25-lecia eksploatacji Ikarusów 260 w Pabianicach, pozostał w regularnym użytkowaniu jedynie autobus o nr taborowym #506 (ex#5506) z rocznika 1985, czyli z ostatniej partii dostarczonych autobusów do pabianickiej firmy. Po wycofaniu go z eksploatacji, pod koniec września 2008 roku, został zakupiony przez grupę łódzkich miłośników komunikacji miejskiej z przeznaczeniem na autobus zabytkowy. Obecnie ten pojazd nie nadaje się do jazdy i stoi na prywatnym placu w okolicach Częstochowy. Czy kiedykolwiek powróci jeszcze do świetności? Tego nie wiem… ale jeden egzemplarz tych legendarnych autobusów ciągle żyje.

#700 – autobus, który stał się holownikiem…

W 1997 roku, przy okazji serii kasacji tych węgierskich pojazdów, liniowy pojazd o nr #330 (dawny #5330) skierowano do gruntownej przebudowy z autobusu komunikacji miejskiej na pojazd specjalny będący pogotowiem technicznym, holownikiem oraz mobilnym magazynem części zamiennych. W warsztatach pabianickiej firmy usunięto część wyposażenia potrzebnego pasażerom, skrócono tylny zwis (inaczej: usunięto III drzwi) oraz zamontowano w tylnym zderzaku hak holowniczy. Pojazd otrzymał nr taborowy #700 i stał się nieocenioną pomocą przy wszelakich awariach liniowego taboru. Egzemplarz ten jest ostatnim śladem epoki Ikarusów w Pabianicach, wciąż żywym i utrzymywanym w sprawności technicznej. W 2010 roku pojazd przeszedł remont kapitalny i będzie jeszcze służył wiele lat.

Dane techniczne pabianickich Ikarusów 260.04:

Wymiary i masa

  • Długość: 11 000 mm
  • Szerokość: 2 500 mm
  • Wysokość: 3 040 mm
  • Rozstaw osi: 5 400 mm
  • Masa własna: ok. 9 000 kg
  • Masa całkowita: 16 000 kg

Silnik i skrzynia biegów

  • Model silnika: Rába-MAN D2156HM6U
  • Pojemność skokowa: 10 350 cm³
  • Moc maksymalna: 141 kW (192 KM)
  • Układ cylindrów: rzędowy, poziomy (leżący)
  • Norma emisji spalin: EURO 0
  • Skrzynia biegów: Csepel ASH75-2-AB
  • Ilość biegów: V + R
  • Typ skrzyni biegów: manualna, synchronizowana
  • Zużycie paliwa: ok. 32 l/100 km

Pojemność i wnętrze

  • Liczba miejsc siedzących: 22
  • Liczba miejsc stojących: 75
  • Miejsca ogółem: ok. 100 pasażerów
  • Wysokość podłogi: 940 mm
  • Ilość drzwi: 3
  • Układ drzwi: 4-4-4

Legenda, która wciąż żyje…

Ikarus 260 nie był w Pabianicach jedynie kolejnym modelem autobusu. Przez 25 lat był podstawowym środkiem transportu dla tysięcy mieszkańców. Dla wielu osób oznaczał codzienną drogę do szkoły, pracy, na dworzec czy zakupy. Dziś jego charakterystyczna sylwetka, wysokie stopnie, harmonijkowe drzwi i dźwięk silnika należą już do historii. Pamięć o tych autobusach jest jednak wciąż żywa. Ikarusy pojawiały się na wystawach i paradach zabytkowego taboru, przypominając mieszkańcom o czasach, kiedy czerwono-kremowe, a później żółto-niebieskie autobusy były jednym z symboli Pabianic. Podczas obchodów jubileuszowych MZK Pabianice Ikarus 260 ponownie wyjechał na pabianickie ulice. W paradzie zabytkowego taboru przypomniał, jak wyglądała komunikacja miejska przed erą autobusów niskopodłogowych i klimatyzowanych.

O autorze

Założyciel strony. Od dziecka pasjonat historii autobusów, tramwajów, trolejbusów i kolei. Od 2010 roku związany z warszawskimi MZA. Początkowo kierowca, później inspektor, a dzisiaj dyspozytor. Twórca kolekcji przedmiotów pod nazwą "Historia Transportu Publicznego", która liczy już 6000 sztuk tablic z nr linii i kierunkiem jazdy.