piechowice

Pokazuje: 1 - 6 z 6 artykułów

Górzyniec – dla mieszkańców, turystów i grzybiarzy

Mieszkańcy Piechowic oraz wszyscy, którzy choć raz jechali autobusem z Górzyńca – pamiętacie czasy, gdy na końcu ulicy Izerskiej stał tylko samotny słupek, a do »dziewiątki« wsiadało się prosto z klepiska? Dziś bierzemy pod lupę właśnie pętlę w Górzyńcu! Marcin Czech, autor artykułu, który był tam nieraz, pokazuje, jak zmieniała się infrastruktura od 1975 roku, co wspólnego z tym miejscem ma »trzynastka« i dlaczego to stacja kolejowa wygrywa tu walkę o serca… grzybiarzy. Kliknij i przenieś się w czasie!

Linia pośpieszna B z Jeleniej Góry – szybka, droga, mała i tylko przez 7 lat

Jelenia Góra, luty 1995 roku. Na ulice wyjeżdża nowa linia pośpieszna B. Cel: szybki transport z gęsto zaludnionego Zabobrza aż do Piechowic. Rzeczywistość: drogie bilety, krótkie Autosany H6 i likwidacja po zaledwie 7 latach. Co poszło nie tak i jak wyglądała trasa, której dziś próżno szukać na mapach? Przeczytajcie nasz najnowszy artykuł autorstwa Marcina Czecha i przenieście się z nami w czasie!

Najpierw dubel „dziewiątki”, potem piechowicki szkolniak – czyli linia nr 29

Linia nr 29 na schematach komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze po raz pierwszy pojawiła się w latach dziewięćdziesiątych XX wieku jako skrócona do Sobieszowa „dziewiątka” – kubek w kubek stara „piątka”. Po jej wycofaniu numer nie był obsadzony aż do 2016 roku, kiedy to linia stała się odwozową ze szkół w Piechowicach w kierunku Piastowa i Kopaniny.
Marcin Czech opowie dzisiaj kilka słów o tej linii.

Piechowice PKP – gdy jeleniogórskie autobusy miejskie dotarły do Piechowic

Pierwsza „dziewiątka” do Piechowic dotarła w połowie 1969 roku. A dokładniej to na pętlę przy tamtejszym dworcu kolejowym, która to jest bohaterem dzisiejszego artykułu. Dziś autobusem kończącym tam trasę jest „piętnastka”, niemniej oprócz niej pojawiają się tam przelotowo autobusy linii 9 i 29.
Marcin Czech dziś przedstawi to miejsce.

Od pierwszych automatów po elektrobusy – współczesność komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze

Ostatnia część opowieści o komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze zawiera relację z dostaw pierwszych autobusów z automatyczną przekładnią, pierwszych niskowejściowców, pierwsze „deskorolki”, pierwsze autobusy elektryczne i dwóch rewolucjach w siatce połączeń i rozkładach jazdy.
Przez te wszystkie zawirowania w najnowszej historii komunikacji miejskiej u stóp Karkonoszy suchą (mamy nadzieję) stopą przeprowadzi nas Marcin Czech, który przez wiele lat korzystał z usług tamtejszego zakładu komunikacyjnego.