Produkcja Jelczy PR110 zakończyła się w 1991 roku. Jednak zakład w Jelczu-Laskowicach odbudował kilka (nie mam dokładnych danych, ile konkretnie) wozów w wersji „U” i „M”, wyzerował im liczniki i zaczął sprzedawać jako nowe w roku 1996 – z przeznaczeniem na rynek rosyjski. Nie wiadomo, czy i ile autobusów typu PR110R (jak zostały oznaczone) pojechało na wschód, natomiast kilka trafiło do krajowych przewoźników. O jeleniogórskim wozie #724 pisałem już kiedyś, teraz zaś opowiem o identycznym wozie, który trafił do Dolnośląskich Linii Autobusowych.
Autobus ten został odbudowany z oryginalnym czołem (nieco wystający do przodu świetlik). Wnętrze niczym nie różniło się od wersji „M”, oryginalny był także silnik i skrzynia biegów.
Pojazd ten – inaczej niż ten który trafił do Jeleniej Góry – po odbudowie w 1996 roku przez 4 lata czekał na nabywcę (prawdopodobnie miał pojechać do Rosji, ale ostatecznie został w Polsce) i stał na placu JZS. Dopiero w 2000 roku na zakup tego odbudowanego Jelcza zdecydowały się Dolnośląskie Linie Autobusowe. Początkowo dostał numer taborowy 40, później 446. Pojawiał się głównie na terenie gmin Długołęka i Miękinia. Być może także jeździł w inne miejsca, trudno mi to zweryfikować.
W 2001 roku autobus trafił na zasadzie wypożyczenia do PKM Tychy i… na Dolny Śląsk już nie wrócił. Pojazd odkupiony został przez firmę Meteor z Jaworzna. Zmieniona została ściana czołowa na tę stosowaną w młodszych Jelczach 120M, autobus przemalowano w barwy żółto-czerwone. Jeździł w konurbacji górnośląskiej do 2006 roku. Niestety, dokładnie 10 lat od wyprodukowania poszedł na złom i trudno powiedzieć, co o tym zadecydowało (ponoć niedługo wcześniej przeszedł naprawę główną). Być może w JZS nie zostały wyeliminowane bolączki tego modelu…
Trudno powiedzieć, co dokładnie kierowało zarządzającymi w JZS, że zdecydowali się odbudowywać stare trupy zamiast zaproponować Rosjanom model 120M. Być może potencjalnych klientów ze wschodu nie było stać na na ten model, stąd propozycja odbudowy i wyzerowania licznika. Dwa z takich autobusów, które nie pojechały do Rosji, opisałem i jak widać miały różne historie – jeleniogórski przebudowano na 120MM, wrocławski skasowano 10 lat po odbudowie. Ile tak naprawdę przebiegu miały oba te autobusy w mostach napędowych – wiedzą chyba tylko one same…


