Irizar i3LE 12,75 Hybrid – jedyny taki autobus w Polsce, zawieszony między miastem a regionem

Irizar i3LE 12,75 Hybrid to autobus, który bardzo wyraźnie wymyka się prostym klasyfikacjom i właśnie dlatego jest tak ciekawy. W polskich realiach ma on dodatkowy wymiar wyjątkowości – jedyny egzemplarz serii I3 od nowości w całym kraju znajduje się w taborze firmy Usługi Transportowe Janusz Wołoszka. Nie jest to więc kolejny seryjny autobus miejski, lecz pojazd, który funkcjonuje trochę na własnych zasadach i doskonale pokazuje, jak Irizar próbował wypełnić lukę pomiędzy typowym „miastem” a autobusem regionalnym.

Opisywany i3LE należy do starszej generacji produkowanej w latach 2012–2025, czyli okresu, w którym Irizar bardzo konsekwentnie rozwijał swoją nowoczesną, rozpoznawalną stylistykę. W przypadku i3LE nie sposób nie zauważyć silnych nawiązań do modelu i6 – zarówno w linii nadwozia, jak i w proporcjach czy kształcie przodu. To autobus niskowejściowy, ale wizualnie bliżej mu do konstrukcji międzymiastowych i turystycznych niż do klasycznych „pudełkowych” autobusów miejskich. Dzięki temu od pierwszego spojrzenia sprawia wrażenie pojazdu bardziej uniwersalnego, zaprojektowanego z myślą o trasach wykraczających poza ścisłe centrum miasta.

Irizar oficjalnie pozycjonował i3LE jako autobus miejski, jednak w praktyce był to model wyraźnie „pomiędzy segmentami”. Owszem, zastosowano w nim niską podłogę w części przedniej,, co ułatwiało obsługę pasażerów i przyspieszało wymianę na przystankach. Jednocześnie jednak i3LE nigdy nie był w pełni niskopodłogowy, co automatycznie kierowało go w stronę zastosowań podmiejskich i regionalnych. Producent oferował go z typowo podmiejskimi układami drzwi 1-2-0 lub 2-2-0, a we wnętrzu montowane były nierzadko siedzenia o charakterze miejskim, ale całościowo autobus zachowywał klimat znany raczej z pojazdów międzymiastowych – zarówno pod względem prowadzenia, jak i odczuwalnego komfortu na dłuższych odcinkach. To się wzięło stąd, że w Hiszpanii aglomeracje miejskie wyglądają inaczej, niż w Polsce. Owszem, są skupione miasta, jak np. Malaga, Sevilla, Alicante i wiele wiele innych, lecz aglomeracje, nierzadko turystyczne tych miast to już co innego. Przykładowo aglomeracja Alicante, czy Malagi rozciąga się przez około 40 kilometrów wzdłuż wybrzeża w kierunkach północno-wschodnim i południowo-zachodnim w każdą stronę. Jest to dystans uciążliwy do przebycia klasycznym autobusem miejskim, a zabudowa jest praktycznie ciągła i komunikacja musi być zapewniona. Idealny na taką okazję jest Irizar i3, czy konkurencyjny Irisbus Crossway LE w wersji Line.

Jednym z dużych atutów i3LE była jego elastyczność konstrukcyjna. Irizar oferował ten model zarówno jako pojazd integralny, jak i w postaci nadwozia montowanego na gotowych podwoziach renomowanych producentów. Wersja integralna opierała się na autorskim rozwiązaniu Irizara, wykorzystującym osie ZF oraz własną strukturę nośną (kratownica), co pozwalało na pełną kontrolę nad charakterystyką pojazdu. Równolegle dostępne były warianty na podwoziach takich jak MAN LE 19.290, konstrukcyjnie bardzo zbliżony do tego co w najnowszym Lion’s City LE, Mercedes-Benz OC500LE (634), Scania K UB w wersjach 4×2 LB i 5×2 LB, a także Volvo B7RLE i B8RLE w różnych konfiguracjach osi. Tak szeroka oferta podwozi czyniła i3LE jednym z najbardziej uniwersalnych modeli w swojej klasie.

Egzemplarz eksploatowany przez Usługi Transportowe Janusz Wołoszka wyróżnia się dodatkowo zastosowaniem napędu hybrydowego, co jeszcze mocniej podkreśla jego nietypowy charakter. Sercem układu napędowego jest silnik Cummins ISB6.7E6 o mocy 280 KM, jednostka znana z dobrej elastyczności i trwałości, często spotykana w autobusach miejskich np. Solaris. Współpracuje z nim zautomatyzowana skrzynia biegów Eaton EH-8E406, która sprzyja płynnej jeździe i ograniczeniu zużycia paliwa. To zestawienie bardziej kojarzone z ruchem miejskim niż z typową komunikacją lokalną, co ponownie potwierdza, że i3LE nigdy nie był autobusem stricte jednoznacznie ukierunkowanym do danych warunków.

Na osobną uwagę zasługuje stanowisko kierowcy, szczególnie w wersji integralnej tego pojazdu. W przeciwieństwie do wielu innych autobusów, nie zastosowano tu popularnego panelu FAP/VDO. Zamiast tego Irizar wykorzystał własną konstrukcję kokpitu, opartą na klasycznych zegarach analogowych oraz komputerze pokładowym MOKI 3 od VDO, lecz „obudowano” to autorską konstrukcją. To rozwiązanie dziś spotykane bardzo rzadko, a w momencie produkcji podkreślało niezależność techniczną producenta i jego chęć tworzenia własnych, niekoniecznie katalogowych rozwiązań.

W efekcie Irizar i3LE 12,75 Hybrid w wersji znanej m.in z taboru U.T. Janusz Wołoszka jawi się jako autobus nieoczywisty, ale bardzo przemyślany. Podobne pojazdy (też hybrydy) obsługują m.in komunikację lokalną w rejonie Barcelony. To pojazd, który nie próbuje na siłę udawać pełnoprawnego autobusu miejskiego, a jednocześnie oferuje znacznie więcej dostępności niż klasyczne konstrukcje międzymiastowe. W realiach polskich pozostaje ciekawostką i technicznym unikatem, a zarazem dowodem na to, że granice pomiędzy segmentami autobusów od dawna nie są już tak wyraźne, jak sugerowałyby katalogi producentów.

Dziękujemy bardzo Panu Łukaszowi Wołoszce z firmy U.T. „Wołoszka” za pomoc okazaną przy tworzeniu tego tekstu, a szczególnie w postaci zdjęć kabiny kierowcy.

O autorze

Lublinianin, od 2008 kochający szeroko pojęty transport publiczny. Autor książki "Lubelskie Trolejbusy 2002", oraz prowadzący kanał "Nietypowy (Miłośnik Transportu)"