gmina Mysłakowice

Pokazuje: 1 - 4 z 4 artykułów

Wojanów – Bobrów, czyli pętla nad Bobrem

Wojanów-Bobrów działa jako krańcówka nieprzerwanie od 1972 roku. Kiedyś rozkład był tak ułożony, że „jedenastką” można było spokojnie albo pojechać w Rudawy, albo z nich wrócić. Dzisiaj przez tragicznie ustawienie rozkładów trudno zaplanować wycieczkę w ten malowniczy rejon Sudetów stąd…
Marcin Czech, który niejednokrotnie kończył tutaj wypady w góry, dziś powie nam co nieco o tej bardzo prostej krańcówce.

W górską część gminy Mysłakowice, czyli jeleniogórska linia nr 33

Linia nr 33 weszła w kwietniu 2008 roku w miejsce prywatnego przewoźnika jeżdżącego do Karpnik i Gruszkowa. Początkowo spod szkoły w Łomnicy, od połowy grudnia 2008 spod dworca PKS w Jeleniej Górze, a od czerwca 2016 – spod dawnej Celwiskozy. Ma potencjał turystyczny ze względu na przebieg przez sam środek Rudaw Janowickich… Ale zupełnie nie jest on wykorzystany. W sobotę dwie pary kursów w zupełnie nie turystycznych godzinach, w niedziele jedzie w zupełnie inne miejsce – do Wojanowa w miejsce skróconej na Zabobrze „jedenastki”…
Marcin Czech dziś powie kilka słów o tej linii.

Mysłakowice Orzeł – wspomnienie lniarskiego przemysłu

Pod Zakładami Przemysłu Lniarskiego „Orzeł” w Mysłakowicach jeleniogórska „trójka” kończy trasę odkąd ta pętla powstała i tylko dwukrotnie ta linia przestała tam docierać.
Marcin Czech, który był tam niejednokrotnie, przypomni nam jak ta pętla wyglądała w czasach świetności zakładu lniarskiego zlokalizowanego w tej największej na Dolnym Śląsku wsi (Mysłakowice mają więcej mieszkańców niż niejedno mniejsze miasteczko).

Łomnica Szkoła – pierwsza pętla gminy Mysłakowice

Łomnica Szkoła jest pierwszą pętlą na terenie Gminy Mysłakowice, ale trudno ustalić dokładną datę, kiedy zaczęto z niej korzystać w charakterze krańcówki. Najprawdopodobniej w tym charakterze zaczęła funkcjonować już w 1963 roku.
Marcin Czech, który był tam niejednokrotnie, wspomni, czemu to miejsce jest dość wyjątkowe i jak beznadziejnego pomysłu było świadkiem, choć ci, co czytali artykuł o linii nr 17, już wiedzą, o co chodzi…