Niby wszyscy wiemy, co stało się w lesie między Otłoczynem a Brzozą Toruńską o świcie 19 sierpnia 1980 roku. Pociąg towarowy ruszył z Otłoczyna bez zezwolenia, zanim informacja dotarła do Brzozy Toruńskiej – przez ten posterunek przejechał opóźniony osobowy z Torunia do Łodzi Kaliskiej i wskutek zderzenia ginie na miejscu 65 osób. Czy jednak na pewno wiemy wszystko o tym wypadku? Zainspirowany dostępnymi źródłami oraz dwoma materiałami Pawła „Kuracyji” Makowca Marcin Czech chyba w wielu z nas zasieje ziarno niepewności, czy aby na pewno słusznym było robienie przez 45 lat z prowadzącego pociąg towarowy Mieczysława Roschka cwaniaka, który chciał więcej zarobić. Powiemy tylko, że – podobnie jak w ubiegłorocznym opisie wypadku pod Korzybiem – bardzo mocno oberwało się władzom krajowych kolei…

