Dawno, dawno temu. Takimi słowami mógłbym rozpocząć nakreślenie historii miasta Gniezna, o którym mówi się że powstało już około 940-941 roku. Oczywiście w innej postaci niż grody powszechnie znane, ale formalnie jednak coś istniało… W Historii Transportu Publicznego jednakże chodzi nie tylko o miasto. Rozpoczęty miesiąc temu cykl o małej kolei, zamierzam więc kontynuować. Z Kalisza przenosimy się więc około 105 km na północ, żeby nieco poznać Gnieźnieńską Kolej Wąskotorową. Jakże inną od tej z południa i jakże w odmiennym stanie technicznym. Ale po kolei…
Historia kolejki zwanej przez miejscowych po prostu „wąskotorówką”, zaczęła się w latach 1883-1884. Cukrownia Gniezno zbudowała wówczas odcinek 18 km do miejscowości Odrowąż. Przez krótki okres szerokość toru wynosiła 900 mm, następnie 600 mm. Funkcjonowała ona tylko jako linia towarowa. Rozbudowa posuwała się dalej, ale po odkupieniu torów przez sejmik powiatu witkowskiego. Pod koniec XIX wieku powstała spółka: „Witkowska Kolej Powiatowa”, a kolejkę przedłużono do Miełżyna, czyli o kolejne 4 km. Wówczas transport obejmował już przewóz osób, na trzech odcinkach, m. in. w okolicach Powidza. Za moment inauguracji uważa się 1896 rok.
Jak zauważycie GKW w największym rozkwicie była dokładnie równa długości Kaliskiej Kolei Wąskotorowej (72 km, 39 stacji oraz przystanków), z tą jednak różnicą iż ta z południa była samotną „plamą” na mapie, a Gnieźnieńska w swojej historii łączyła się aż z dwoma sąsiednimi – Wrzesińską od 1898 roku, dziś nieistniejącą oraz prawie nieistniejącą Sompolińską KD (połączoną z cukrowniczymi). Kolej metropolitarna pełną gębą! – można tak teraz określić. W 1911 roku dzięki kolejnym wydłużeniom kolej z samego Gniezna dotarła do Anastazewa czyli pod ówczesną granicę niemiecko – rosyjską. W 1914 roku tuż przed wybuchem I Wojny Światowej w skład taboru wchodziło: 9 lokomotyw, 8 wagonów pasażerskich, wagony pocztowe oraz ponad 100 wagonów towarowych. W czasie I wojny światowej kujawskie koleje cukrownicze uzyskały także wygodne połączenie z GKW. Lata 20. XX wieku to zmiana właściciela kolei, ale także nazwy. Odtąd kursowała „Gnieźnieńska Kolej Powiatowa”. Wprowadzono do ruchu pierwszy na ziemiach polskich wagon motorowy z Hanoweru.
Po zawieruchach dwóch wojen światowych Gnieźnieńska Kolej stała się własnością państwa polskiego. Codziennie na trasie Gniezno – Powidz kursowały trzy pociągi osobowe oraz jeden pociąg na trasie Gniezno – Anastazewo. Dopiero w latach 50. XX wieku przebudowano rozstaw toru na 750 mm i w pełnej skali przyłączono ją do Kujaw. Długo jednak rozkwit GK nie trwał. Znaczenie transportu pasażerskiego zaczęło spadać jeszcze pod koniec lat 60. XX w., wraz z rozwojem dróg, a przede wszystkim transportu samochodowego. W latach 70. i 80. dołączano tylko minimalne ilości wagonów osobowy do składów towarowych. Pociąg był więc ciężki i na prostych odcinkach mógł osiągnąć jedynie prędkość 20 km/h oraz na ostrych łukach około 10 km/h. Przebycie około 30 km dzielących Gniezno z Powidzem zajmowało wtedy grubo ponad 2 godziny. Począwszy od 1986 roku zaczęto wycofywać połączenia pasażerskie. Kontynuowano to rok później. Ruch towarowy nadal istniał. Lata 90. to niewielka próba ruchu turystycznego, na co pozwalały nadal rozpalane parowozy. W 1997 roku kolejka brała udział w wyjątkowym wydarzeniu. Pielgrzymka Papieża Jana Pawła II i jego wizyta w Gnieźnie wymusiła nietypowe i zwiększone połączenia kolejowe. Uruchomiono m. in. pokaźny pociąg pielgrzymkowy relacji Wierzbinek – Gniezno – Wierzbinek przez Witkowo – Anastazewo – Sławoszewek i Sompolno. Skład prowadziła lokomotywa Lxd2-343. W 2001 roku po zamknięciu kolei przez PKP, przejęciem zainteresował się samorząd. Udało się dość szybko uruchomić „towary” oraz turystyczny zalążek stalowych szlaków. Przewóz ładunków na transporterach trwał kilka lat. Jeszcze w 2006 i 2007 roku ładowano platformy z workowanym cementem, wagony kryte oraz węglarki z koksem. Stacją odbioru było między innymi Niechanowo. Kilka razy kolejka grała z WOŚP, uruchamiając specjalne pociągi w styczniu. Ogólnie do 2013 roku prowadzono ruch osobowy na odcinku 33 km do miejscowości Ostrowo Stare. W tym samym czasie odbyły się dwa fantastyczne przejazdy dla miłośników kolei, m. in. z parowozem Px48-1919 do Powidza. Zarządzające wąskotorówką Towarzystwo Miłośników Gniezna organizowało co roku cykliczne przewozy turystyczne: w styczniu „Bigos Express”, na przełomie kwietnia i maja „Festyn z ciuchcią”, w czerwcu „Noc świętojańską” oraz „Święto pieczonej pyry”, by uczcić zakończenie wykopków na przełomie września i października.
Sezon 2015 był ostatnim tak bogatym. Kolejka kursowała na trasie Gniezno – Ostrowo Stare w każdą sobotę i niedzielę od 13 czerwca do 30 sierpnia. Realizowany był jeden obieg długi (bilety 16 zł) i dwa skrócone w trakcie dnia, relacji Ostrowo Stare – Powidz (8 zł). Ta ostatnia miejscowość szczyci się również sławą uzdrowiska. Do dziś jego największą atrakcją są też kąpieliska. Celem podróży wielu pasażerów wąskotorówki były plaże w Przybrodzinie. Oprócz typowego „wylegiwania się” oferowały one też uczestnictwo w różnorakich, czasem nawet ogólnopolskich, imprezach sportowych. Infrastruktura torowa bez remontów jednak nie wytrzymała. Nadszedł kres i dalsza jazda okazała się po prostu zbyt ryzykowna. Ruch zamknięto na trzy sezony 2016-2018.
Powrót był możliwy po naprawach torowych i budowie mijanki w miejscowości Jelonek (tuż za granicą Gniezna) na przełomie lat 2018/19. Czynny odcinek został skrócony tylko do 4 km, ale mogło być jeszcze gorzej. Inauguracja sezonu mocno się opóźniła (pierwsze jazdy próbne były w marcu 2019), ale na powrót ciuchci przyszło mnóstwo mieszkańców. 8 września wystartowano też przy wsparciu Starostwa Gnieźnieńskiego z projektem towarzyszącym, a mianowicie „Stacji Kultura”, czyli tymczasowej siedziby Centrum Kultury. Powrót po 10 latach nieobecności i remoncie zaliczyła też lokomotywa Lxd2-344. Kolejkę wsparł Marszałek Woj. Wielkopolskiego, a na ratowanie kolejki i propozycje warsztatów kulturalnych wydano 160 000 zł. Sezon 2019 trwał ledwie kilka tygodni we wrześniu, ale rozbudził nadzieje, iż nie wszystko jeszcze stracone. Atrakcje w 2020 roku wstrzymała pandemia, ale rok później kolejkę w letnich miesiącach odwiedziły pokaźne tłumy. Czynne były wówczas też Lxd2-313 i 343. W kolejnych latach sytuacja na GKW ustabilizowała się. Ruch prowadzony jest tylko w miesiącach letnich do końca sierpnia w okolice przystanku „Jelonek”. Są nieśmiałe dalsze próby naprawy torowiska, ale stan nawet na terenie miasta Gniezna nie napawa optymizmem. Stosunkowo nieduże dotacje pozwalają na utrzymanie skromnego ruchu (dwa letnie kursy w każdą sobotę i dwa w każdą niedzielę), ale na kolosalny rozwój już niestety nie. Małe kroczki to oferta drezynowa w Powidzu, a także wyremontowanie dwóch sal wystawowych w kompleksie przy stacji Gniezno Wąskotorowe na przełomie 2023 i 2024 roku. Inwestycje pochłonęły 260 000 zł, a dzięki zbiórce pamiątek od mieszkańców cały czas jest budowana pamięć o kolejce.
W 2024 roku ruch obsługiwała lokomotywa Lxd2-343, a w 2025 – Lxd2-344, poza tym w zasobach jest Faur o numerze 369 oraz parowóz Px48-1919 z 1955 roku. Niestety kolejka do remontu jest kolosalna, a widok około 15 popadających w ruinę wagonów i pojazdów (łącznie z parowozem) nie napawa optymizmem na wąskiej stacji Gniezna. Są transportery, pług, wagony towarowe, transportery, letniaki (Btxh) oraz rumuńskie wagony przechodnie A208P (Bxhpi). Trzeba jednak zaznaczyć, że wagony używane w ruchu (2, czasami 3 pojazdy) są po renowacji. Mam osobiście nadzieję że za rok oferta będzie choć odrobinę bogatsza, bo niewątpliwie potencjał wielkopolskiej kolejki jest znaczny.














