Dziś w ramach pojawiającego się od czasu do czasu cyklu „Wąskim torem przez Polskę” zajrzymy do tajemniczego zakątka północno – wschodniej Polski. Żubrom, wspaniałej Puszczy Białowieskiej towarzyszy od 1917 roku Kolej leśna w Hajnówce. Choć świetność ma dawno za sobą i z całości został promil całej długości to jej tajemniczość, klimat, zdecydowanie wygrywa z większością sieci wąskiej w Polsce.
Rozstaw torów 600 mm funkcjonuje od samego początku, a budowę rozpoczęto w 1916 roku. Puszcza była wówczas pod zarządem niemieckim, oczywiście wojskowym. Ponieważ konieczny był przerób pozyskanego drewna, wybudowano tartaki, fabrykę wełny drzewnej, stolarnię, zakłady destylacji drewna. Dobro lasu trzeba było jednak dowieźć do tych miejsc. Nie wystarczał już transport konny, konieczne były szyny. Do budowy wykorzystano niestety darmową siłę roboczą, a więc jeńców wojennych I wojny światowej. Budowa, a więc w zasadzie rozwój był wyjątkowo szybki. Do 1920 roku oddano do eksploatacji ponad 80 km toru. Okres międzywojnia to także rozszerzenie działalności. W latach 1924-1929 kolejki leśne pozostawały pod zarządem angielskiej firmy „Centura”, która miała prawo do eksploatacji Puszczy. Intensywny wyrąb drewna przez tę firmę spowodował wzrost przewozów drewna kolejką. Wówczas spopularyzowano znacznie dwa rodzaje odnóg linii w Puszczy Białowieskiej. Były stałe oraz czasowe – takie które montowane były na czas wycinki drzew na danym terenie, często z torem ułożonym prowizorycznie. Pod zakończeniu pozyskiwania drewna, były rozbierane. Gdyby doliczyć wszystkie, Puszczę Białowieską przecinało około 350 km toru. Warto zaznaczyć, iż do II wojny światowej spora część szlaków była poza obecnym terytorium Polski – na Białorusi. Wszak Puszcza Białowieska nie kończy się i nie kończyła na pasie granicznym. Podczas II Wojny Światowej kolej służyła okolicznej ludności do transportu i łączności, następnie okupanci wykorzystali ją do walki z partyzantami i dalszej wycinki lasów.
Po wojnie kolejka zaczęła podlegać pod Lasy Państwowe, po odbudowie szlaków nadal wożono znaczną ilość dłużycy i drewna. Pozostało około 180 km dróg żelaznych Używano do tego 12 parowozów typu „HF” i mniejszych – „Las” (w I połowie XX wieku było ich 24). Z rzadka uruchomiano pociągi pasażerskiej głównie do Hajnówki, gdzie znajdowało się zaplecze techniczne kolejki. W połowie lat 70. XX wieku trakcję parową, zastąpiono spalinową. Zakupiono niewielkie lokomotywy V10C. Było ich 9 sztuk. Zakup jednak zbiegł się ze zwiększoną konkurencją ze strony transportu samochodowego, wobec tego powoli, ale skutecznie likwidowano cześć bocznic i odnóg. Lata 80. to dalszy drastyczny spadek przewozu towarów drzewnych. W 1991 roku zakończono przemysłową eksploatację i wówczas też na 75. rocznicę budowy kolejki uruchomiono trasę turystyczną Hajnówka – Topiło. To 11 km, które funkcjonuje do dziś. Między 1995 a 2000 rokiem kolejka prowadziła tylko pociągi na zamówienie. Potem przez kilkanaście lat w ruchu wycieczkowym funkcjonowała też krótka trasa do Postołowa (czyli od Hajnówki na północny-wschód). Były też plany reaktywacji innego odcinka w środku puszczy. Zbudowano nawet dla niego specjalny tabor i przeprowadzono szereg jazd. Projekt jednak na szerszą skalę nie doszedł do realizacji. Uroczysko „Głuszec” przyjęło na stałe tabor i teraz w środku zielonej oazy Puszczy możemy oglądać tajemniczą ekspozycję.
W 2016 roku Nadleśnictwo Hajnówka realizowało duży projekt rewitalizacji elementów kolei. Inwestycja obejmowała wymianę 3,5 km zniszczonych torów oraz około 5 tysięcy podkładów, a także odnowienie taboru, w tym pięciu wagonów i lokomotywy spalinowej V10C (naprawa główna z datą grudzień 2016). Doposażono i wyremontowano też pokaźną lokomotywownię w Hajnówce. Całkowity koszt prac wyniósł ponad milion złotych. Środki pochodziły z budżetu Lasów Państwowych. Kolej leśna w Hajnówce posiada w swoich zbiorach kilkanaście sztuk taboru. Dwa parowozy, w tym wystawionego do ekspozycji Tx 1112 oraz trzy wspomniane lokomotywy V10C z 1973 i 1974 roku. Oglądać może także kilka wagonów towarowych, przeważnie kłonicowych, ale jest także węglarka.
Z punktu widzenia regionalnego, kolejka jest atrakcją na dużą skalę, ale z perspektywy sympatyka, miłośnika żal jednak, iż nie zachowało się nieco więcej kilometrów różnych szlaków i kilka różnorodnych sprawnych jednostek taboru. Potencjał Puszcza Białowieska ma ogromny, a zwiększenie potoków pasażersko-turystycznych nie następuje diametralnie. Osobiście bardzo cenię Podlasie i rejony, gdzie można odpocząć bez zasięgu telefonicznego. Puszcza Białowieska jest piękna nawet w listopadzie, sprawiłem to wielokrotnie, ale kryzys emigracyjny, który mocno wpływa od kilka lat na pełną dostępność regionu, był w ostatnich latach takim „hamulcem ręcznym” dla rozwoju, także kolejki leśnej. Zapytacie co to ma wspólnego z kolejką? Ano ma. Bo oprócz czynnego odcinka, można poeksplorować te dawno już nieczynne. Chyba, że Straż Graniczna to skutecznie uniemożliwi…












